Jak mądrze wybrać lektora i zajęcia z języka obcego?

Coraz częściej i coraz więcej widzę ogłoszeń, które są beznadziejne dla uczącego się. Firmy oferujące zajęcia stosują coraz lepsze chwyty marketingowe, a sądząc po komentarzach, bardzo dużo osób szybko się daje oszukać. No, może nie oszukać, ale wykorzystać przez swoją niewiedzę. Zatem uświadamiam jak mądrze wybrać lektora i dobrać odpowiedni do siebie kurs. Artykuł jest dość długi i napakowany wiedzą.

Jak dobrze wybrać: szkoła językowa czy indywidualny lektor?

Zaczynamy od pytania szkoła językowa czy lektor bezpośrednio. W przypadku oferty całej szkoły językowej mamy dużo większy wybór zajęć, dni i godzin nauki, więc łatwiej znaleźć coś dla siebie. Indywidualne lektorki języka mają bardziej ograniczony grafik, bo pracują solo.

Jednak jeśli zdecydujesz się na naukę w szkole, to bardzo często nawet nie wiesz, kto będzie Cię uczył i ufasz właścicielowi, że dobrze dobiera kadrę. Niestety w większości szkół uczą głównie studenci, bo mają one niższe stawki i dzięki temu szkoła może więcej zarobić. Z tego powodu często oferta szkół językowych jest zwyczajnie tańsza – idą one zwyczajnie na ilość a nie na jakość.

Wybierając zajęcia z indywidualną lektorką wybierasz tę konkretną osobę do współpracy, więc możesz się co nieco o niej dowiedzieć. Niestety musisz dopasować się do jej grafiku, często poczekać i zapłacić więcej. Za to zazwyczaj możesz liczyć na odpowiednie wykształcenie językowe wraz z pedagogicznym i lata doświadczeń w nauczaniu, właśnie z tego powodu ta osoba może dyktować takie ceny i nie ma problemu ze znalezieniem chętnych.

Jak dobrze wybrać: zajęcia

Zarówno szkoły jak i indywidualni lektorzy oferują różne typy zajęć, aż czasem ciężko się w nich połapać. Bez problemu rozszyfrujesz, co oznacza kurs miesięczny, semestralny i roczny, ale jaki z nich będzie najlepszy?

Wybrać grupowe czy indywidualne?

Na samym początku musisz zdecydować się, czy wolisz uczyć się w grupie czy indywidualnie. I tutaj zapala nam się pierwsza czerwona lampka przy słowie grupa. W zależności od oferty te grupy mogą wyglądać bardzo różnie, więc zawsze pytaj ile będzie w niej osób!

Mała grupa

Mała grupa to 3-4 osoby i właśnie w takiej uczy się najlepiej. Lektorka ma wtedy wystarczająco dużo czasu dla każdego i jest w stanie wyłapywać błędy i odpowiadać na wszystkie pytania. Każdy ma też możliwość odezwania się podczas zajęć.

Właśnie taka grupa będzie dla Ciebie najlepsza jeśli masz problem z motywacją do nauki. Regularne zajęcia i prace domowe będą Cię zachęcały do powtórzenia materiału, bo przecież nie chcesz być jedyną z 4 osób, które nie ogarniają? Strach i wstyd to bardzo silne emocje, których chcemy uniknąć za wszelką cenę, więc możesz je też wykorzystać na swoją korzyść.

Tempo nauki w małej grupie też jest dość dobrze dopasowane do kursantów. Jest ich na tyle mało, że lektorka może się upewnić, czy wszyscy wszystko zrozumieli. Dzięki temu nie ma poczucia, że tylko lecimy z materiałem.

Duża grupa

Duża grupa to 5-8 osób i w takiej łatwiej jest nam zniknąć, chociaż lektor nadal jest w stanie zapanować nad całością. W takich grupach dobrze pracuje się nastolatkom, bo mają chwilę spokoju. Zazwyczaj to są najtańsze zajęcia w ofercie, bo dużo osób składa się na wynagrodzenie.

W dużych grupach każdy ma mniej czasu na odezwanie się, ale zazwyczaj wszyscy są w stanie zadać dręczące ich pytania. Dobre są dla osób bardzo towarzyskich albo wręcz odwrotnie – introwertyków, bo łatwiej zniknąć w dużej grupie niż w małej. Dobre też dla osób chcących trochę zaoszczędzić, a nadal da się naprawdę dużo nauczyć.

Tempo nauki trudniej dopasować do każdego, więc zawsze znajdzie się osoba, która wybiega przed szereg i taka, która go zamyka. Nie wszystkie osoby będą wiedziały tyle samo pod koniec kursu.

Giga grupa

Niektóre szkoły językowe oferują też zajęcia w większych grupach, zwłaszcza w przypadku darmowych zajęć z projektu unijnego warto o to zapytać (ja miałam 50 osób, wszyscy razem od początkujących do zaawansowanych).

Zajęcia w grupach powyżej 10 osób są stratą czasu i pieniędzy, więc ich zdecydowanie nie polecam. Nie oznacza to, że nikt niczego się z nich nie nauczy, ale zdecydowanie nie jest to najlepszy wybór.

Indywidualnie

Zajęcia indywidualne są najlepiej dopasowane do kursanta, to taki kurs szyty na miarę. Możesz skupić się dokładnie na tym, z czym masz problem. Lektorka zawsze zauważy, czy wszystko rozumiesz, bardzo dużo mówisz, możesz dopytywać o wszystkie szczegóły. To czas wyłącznie dla Ciebie.

Takie kursy są najdroższe, bo wszystko kręci się wokół Ciebie. Dzięki temu możesz samodzielnie dopasować tempo i uczyć się bardzo szybko albo spowolnić i tylko utrzymywać znajomość języka.

Wybrać konwersacje czy zajęcia ogólne?

Ostatnio mamy szał na konwersacje! Wszyscy chcą się nauczyć mówić, a to przecież tylko na konwersacjach, prawda?

Konwersacje

Konwersacje są zajęciami z mówienia, owszem. Dobrze zrobione konwersacje powinny mieć jakiś punkt wyjścia, temat do omówienia. Bardzo możliwe, że na pracę domową dostaniesz artykuł do przeczytania albo film do obejrzenia, żeby potem było o czym mówić. Na konwersacjach też poznajesz nowe słowa i dostajesz pracę domową!

Oczywiście są też konwersacje prowadzone metodą gadaj i daj mi spokój. To wtedy lektor zadaje całej grupie pytanie do omówienia w parach i zajmuje się zupełnie czym innym. Potem zadaje kolejne i kolejne. Nie. Tak nie powinny wyglądać konwersacje. Jasne, że możesz omawiać coś w parach z inną kursantką, ale lektorka powinna cały czas kontrolować rozmowy i omawiać błędy, poprawiać, ulepszać.

Konwersacje są dobre dla osób, które są przynajmniej na poziomie średniozaawansowanym (B1). Niżej po prosu nie ma o czym mówić, nie znasz na tyle konstrukcji gramatycznych ani słownictwa, żeby móc dyskutować.

Konwersacje mogą pomóc Ci w przełamaniu bariery mówienia, ale i tak większość osób potrzebuje dodatkowego czasu poświęconego na naukę gramatyki i słownictwa, bo tego konwersacje stricte nie uczą.

Zajęcia ogólne

Na zajęciach ogólnych, standardowych, nauczysz się wszystkiego, mówienia też. Bujdą jest mówienie, że na zwykłych zajęciach nie ma się kiedy odezwać. A jeśli tak jest na Twoich to szybko zmieniaj szkołę albo lektora!

Dobrze prowadzone zajęcia standardowe obejmują wszystkie sprawności językowe, czyli czytanie, słuchanie, mówienie i pisanie, a także gramatykę i słownictwo. Czyli po prostu all inclusive!

Takie zajęcia są dobre dla wszystkich osób, które po prostu chcą poznać język na wszystkich poziomach, od zera do biegłości. I tak, na takich zajęciach również nauczysz się mówić, po prostu nie będziesz robić wyłącznie tego.

Wybrać kurs intensywny czy standardowy?

Znajduję coraz więcej ofert kursów intensywnych, które takie są tylko z nazwy. Bardzo często szkoły w ten sposób chcą znaleźć więcej nieświadomych klientów. Zatem – uświadamiam!

Kurs standardowy

Kurs standardowy jest kursem normalnym, zwyczajnym, najbardziej popularnym. Zajęcia mogą opierać się na podręczniku, ale wcale nie muszą. Może być grupowy albo indywidualny, kluczem tutaj jest tempo i liczba godzin.

W przypadku kursów standardowych zajęcia trwają pomiędzy 60 a 120 minut tygodniowo, czyli 1-2 godziny zegarowe. Może to być ciągiem albo rozłożone na dwa spotkania.

Na kursach standardowych wszyscy powinni sobie poradzić, oczywiście w zależności też od liczebności grupy. Nawet jeśli się rozchorujesz albo wyjedziesz na wakacje i nie będzie Cię przez dwa tygodnie, to jakoś nadrobisz materiał samodzielnie.

Kurs intensywny

Kursy intensywne już z nazwy powinny się wyróżniać i najczęściej właśnie tylko na tej nazwie skupiają się reklamy. Prawdziwy intensywny kurs powinien obejmować przynajmniej 4 godziny zegarowe w tygodniu, a może mieć ich nawet 20.

Właśnie z tego powodu kursy intensywne nie są dla wszystkich. Tempo na nich jest zawrotne, dlatego nie możesz po prostu omijać zajęć, bo nie będziesz w stanie tego nadrobić.

Zanim zdecydujesz się na kurs intensywny upewnij się, że:

  • masz wystarczająco dużo czasu, żeby uczestniczyć we wszystkich zajęciach,
  • potrafisz bardzo szybko zapamiętywać materiał,
  • wiesz, jak uczyć się języków,
  • potrafisz samodzielnie uczyć się całej masy słownictwa.

Osobiście polecam wybrać kurs intensywny osobom, które chcą sobie szybko przypomnieć język, odświeżyć wiadomości. Na kursach intensywnych ciężko jest faktycznie i dobrze nauczyć się języka, ale można je wykorzystać do powtórek.

Inne typy kursów

Zapewne w ofercie reklamowej znajdziesz też inne typy kursów, a czasem te same tylko pod inną nazwą. Za każdym razem zapytaj jak dany kurs wygląda, jak jest prowadzony i czego oczekuje się od kursantów.

Kurs egzaminacyjny

Kurs egzaminacyjny jest najnudniejszym typem kursu, bo robi się na nim zadania egzaminacyjne. I tak ma być! Jego zadaniem jest dobre przygotowanie Cię do konkretnego egzaminu, więc zapoznanie i przećwiczenie typów zadań, które się na nim pojawiają.

Bardzo często takie kursy odbierane są mylnie, jako prowadzące do poziomu egzaminu. Żeby wyciągnąć z kursów egzaminacyjnych jak najwięcej, najpierw musisz znać już język na określonym poziomie!

Przykładowo, jeśli uczysz się angielskiego i chcesz zdawać popularny egzamin FCE (czyli B2 First teraz), to najpierw idziesz na zajęcia ogólne prowadzące do poziomu B2, a dopiero 3-6 miesięcy przed egzaminem wybierasz się na kurs egzaminacyjny do FCE.

Kurs hybrydowy

Kursy hybrydowe mogą oznaczać dwie rzeczy. Niektóre szkoły nazywają tak kurs elearningowy, czyli na internetowej platformie, połączony ze spotkaniami na żywo. W ten sposób część materiału przerabiasz samodzielnie, a część na lekcjach z lektorem.

To dość dobry wybór dla osób, które wiedzą jak się uczyć i są zmotywowane do samodzielnej pracy. Dużo zależy też od jakości przygotowania platformy, więc przed zakupem zawsze poproś o próbkę.

Inne szkoły kursami hybrydowymi nazywają te, które są uczone w duetach przez lektora polskiego i zagranicznego. Wtedy jedne zajęcia prowadzi Polak a drugie Amerykanin, Niemiec albo Hiszpan (przykładowo, w zależności od języka).

W takim wypadku native zazwyczaj prowadzi konwersacje, a Polak omawia te nudniejsze rzeczy, czyli gramatykę i słownictwo. Dobre rozwiązanie dla osób, które trochę chcą native’a, ale nie są na to jeszcze gotowe.

Jak dobrze wybrać: lektor

Lektor lektorowi nie równy, a jest ich mnóstwo. Przede wszystkim warto poznać taką osobę trochę lepiej, porozmawiać i omówić szczegóły, zanim zdecydujemy się na zajęcia.

Zapytaj o wykształcenie i doświadczenie w nauczaniu przypadków podobnych do Twojego. Możesz zapytać o styl prowadzenia zajęć, wymagane materiały, zadawane prace domowe. Możesz poprosić o lekcję próbną, za którą powinieneś zapłacić!

Dobrzy lektorzy się nie ogłaszają albo robią to bardzo rzadko. Dlaczego? To proste, nie muszą! Mają wystarczająco dużo pracy i poleceń, bardzo często również listy rezerwowe.

Po czym poznać ogłoszenie dobrego lektora? Zazwyczaj znajdziesz w nim konkretny dzień i godzinę zajęć, które oferuje. Po prostu to jest jej jedyny wolny termin.

Osoby, które publikują swoje ogłoszenia codziennie w internecie zazwyczaj nie są profesjonalistami. Dopiero zaczynają, są studentami, chcą sobie dorobić, bo właśnie zrobiły certyfikat albo wyjechały za granicę i teraz będą uczyć.

Co można wyczytać z ceny

Dużo można też wyczytać z ceny takich proponowanych zajęć. Nie znam stawek dotyczących wszystkich języków, ale im bardziej nietypowy i egzotyczny, tym drożej. W cenie zawiera się wykształcenie językowe i pedagogiczne, doświadczenie w nauczaniu, a także danina dla państwa (podatki, ZUS…).

W przypadku angielskiego i innych popularnych języków cena 20-30 zł za zajęcia indywidualne oznacza lektora, który jest licealistą albo nie ma pojęcia, jak się uczy. Trochę wyższe stawki 30-50 zł są popularne wśród studentów, im drożej, tym bliżej końca studiów.

Stawki powyżej 60 zł dotyczą osób, które zajmują się nauczaniem profesjonalnie. Nie ma górnej granicy, bo każdy ceni się inaczej. Polecam jednak wybrać profesjonalistę, chociaż to już zależy od indywidualnych preferencji.

W przypadku osób opisujących się jako native’i warto dopytać, dlaczego tym nativem właśnie są. Jak długo mieszkali za granicą, gdzie chodzili do szkoły, jakie mają wykształcenie. Bardzo często niestety nie mają oni odpowiedniego przygotowania do nauczania języka, a jego znajomość zwyczajnie nie wystarcza. Potrafiłabyś nauczyć kogoś porządnie polskiego?

Wybrać Polaka czy native’a?

Mamy też do wyboru lektorów polskich i zagranicznych. Zarówno zajęcia z lektorem polskim, jak i nativem mogą być wartościowe i cudowne, a mogą też być beznadziejną męczarnią. Oba mogą być tanie i drogie, jak w sumie wszystkie usługi. Jednak wbrew pozorom, nie oferują oni dokładnie takiej samej usługi!

Lepszy Polak

Otóż my Polacy bardzo gloryfikujemy inne narody. Co zagraniczne, to lepsze. Znaczy się, że jak taki John, Antonio czy Klaus przyjechał z zagranicy do Polski, to musi być dobry! Właśnie takie podejście wykorzystują szkoły językowe oferujące zajęcia z nativem dla każdego. Skoro ludzie chcą, to będziemy im to sprzedawać! Szkopuł w tym, że native dla początkującego jest bezużyteczny.

Wyobraź sobie, że jesteś za granicą i idziesz do sklepu, takiego małego. Musisz dogadać się z ekspedientem, ale nie znasz żadnego obcego języka, więc porozumiewacie się na migi. Udało się, wychodzisz ze sklepu. Ile się nauczyłaś? 

Na samym początku nauki najlepiej wybrać polskiego lektora z odpowiednim przygotowaniem i wykształceniem. W ten sposób zwyczajnie przyspieszasz swoją naukę. Polski lektor jest w stanie wytłumaczyć Ci zasady, przetłumaczyć nieznane słówka, odpowiedzieć na Twoje pytania i wskazać Ci podobieństwa i różnice nowego języka z polskim.

Niektórzy native’i znają polski i tacy też mogą okazać się przydatni na samym początku, ale działają wtedy na takiej samej zasadzie, jak lektor polski. A zazwyczaj więcej kosztują, ale oczywiście możesz wybrać również taką opcję.

Czas na native’a

Gdy dotrzesz do poziomu B1, to możesz zacząć rozglądać się za zajęciami z nativem, bo już jesteś coś w stanie powiedzieć i znasz najważniejszą i najbardziej podstawową gramatykę. Polecam jednak na tym poziomie dołożyć zajęcia z nativem niż od razu zastępować nimi zajęcia z lektorem polskim. Native’i są świetni do konwersacji, gorsi do gramatyki, więc jeśli nie chcesz żeby Twoja nauka zwolniła, to wybierz mądrze.

Zajęcia z nativem są najbardziej wartościowe od poziomu B2. Tak, dopiero od tak wysokiego poziomu! Wtedy potrafisz porozumieć się w sytuacjach codziennych w domu i pracy, więc zaczynasz uczyć się chociażby wyrażeń potocznych. Native wtedy zmotywuje Cię do nieużywania polskiego podczas zajęć.

Za dobre żeby było prawdziwe

Bardzo dużo ofert jest zwyczajnie zbyt atrakcyjnych żeby były prawdziwe. Nie licz na cuda, bo w nauce języków nie ma wielkich skrótów, za to jest mnóstwo ciężkiej pracy.

Zatem jeśli widzisz ogłoszenie “semestr w jeden miesiąc”, to nie oczekuj, że w trzy miesiące będziesz mówić tak samo jak po 3 latach nauki. Sam magiczny kurs nie wystarcza, bo bez Twojej własnej pracy i zaangażowania nic z niego nie wyniesiesz. I to już nie zależy od lektora, ale od Ciebie. Nauka to Twój świadomy wybór.

Czytaj dalej…

Może zainteresują Cię te artykuł:

A tutaj ciekawa dyskusja:

4 komentarze Dodaj swoje
  1. Hej! Bardzo fajny wpis – jest to dla mnie niezwykła bolączka, że szkoły językowe idą na ilość osobę grupie (8-10) a stawka dla lektora/ki to jakieś ochłapy. No i szkoły językowe dają marne podwyżki, jako doświadczony lektor/ka zarabiasz niewiele więcej od studenta no bo tak taniej).

    Dlaczego pojawia się tylko forma żeńska „lektorki” i „kursantki”? 🙂

      1. Napisała Pani tekst w którym zakłada, że:
        1. uczą głównie lektorki
        2. Lekcje indywidualne są lepsze niż szkoła
        3. Praca lektorki (a lektora to już nie?) musi kosztować powyżej kwoty, którą akurat Pani oferuje
        4. Native jest gorszy niż Polak

        Tekst pisany pod siebie i dla siebie 🙂

        1. Cześć, dziękuję za komentarz. To jest artykuł na blogu, a nie artykuł naukowy, więc wyrażam w nim swoje zdanie.

          Tekst zakłada, że uczą głównie kobiety, bo tak wynika ze statystyk i z mojego doświadczenia. Chociażby raport Ośrodka Rozwoju Edukacji wskazuje na to, że przewaga nauczycielek powyżej 80 proc. utrzymuje się we wszystkich grupach wiekowych poniżej 56 lat. W całości używam zarówno wersji “lektor” jak i “lektorka”.

          Moim zdaniem lekcje indywidualne są bardziej efektywne niż nauka w grupach szkolnych, czyli powyżej 10 osób. Grupy małe, czyli 3-4 osoby, są jak najbardziej korzystne, ale bardzo rzadko praktykowane w szkołach językowych i niemożliwe do osiągnięcia w szkołach publicznych. Właśnie dlatego napisałam w tekście “Mała grupa to 3-4 osoby i właśnie w takiej uczy się najlepiej.” Ja takich zajęć nie prowadzę.

          Napisałam również co można wyczytać z ceny i kto najczęściej oferuje zajęcia za jakie stawki, tak wygląda rynek i każdy wybiera takiego lektora lub lektorkę jakiego chce. Zresztą wyraźnie napisałam, że osoby zajmujące się nauczaniem profesjonalnie biorą od 60 zł za godzinę, a moja stawka wynosi aktualnie 80 zł za godzinę i zapewne w przyszłym roku wzrośnie. Obecnie za godzinę zajęć ze szwedzkiego płacę 100 zł i jest to cena zdecydowanie adekwatna do jakości. Bez problemu jednak znajdziesz oferty nauczania 20 zł za godzinę, chociaż ja nie zdecydowałabym się na takie zajęcia 🙂

          Nigdzie nie napisałam, że native jest gorszy, po prostu oferuje inną usługę, a niestety często są to po prostu osoby z zagranicy, które nie potrafią uczyć. Wyraźnie napisałam też kiedy zajęcia z wykształconym nativem są korzystniejsze od zajęć z Polakiem.

          Miłego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *