Jak ćwiczyć słuchanie… Wszędzie!

Jak często ćwiczysz słuchanie? Zapewne za rzadko, a na dodatek tylko z podręcznika. Potem trzeba się odezwać za granicą, rozmówca odpowiada i tutaj zaczynają się schody. Podobnie na egzaminach, słuchanie jest jedną z najbardziej stresujących części. Zaraz po mówieniu, a przecież obie te umiejętności są ze sobą blisko powiązane! Jak je poprawić? Cóż, pozostaje ćwiczyć…

W skrócie – dla zabieganych

  • Słuchanie jest zaniedbywane. Często wypada zdecydowanie najgorzej podczas wszelkich testów. Zdecydowanie zbyt mało czasu przeznaczamy na ćwiczenie tej umiejętności.
  • Czasem słuchasz biernie, a czasem aktywnie. Zależy to od Twojego skupienia i zaangażowania. Obie formy są potrzebne, więc nie rezygnuj z nich!
  • Słuchanie czytanek naprawdę ma sens! W ten sposób oswajasz się z tekstem i ćwiczysz skupianie uwagi. Najpierw tylko słuchaj, potem słuchaj i czytaj równocześnie, a na koniec przeczytaj samodzielnie, na głos ten sam tekst.
  • Jeśli przygotowujesz się do egzaminu językowego i najgorzej idzie Ci słuchanie, to spróbuj od rozwiązywania zadań z niższego poziomu.
  • Możesz oglądać film z napisami, ale musisz równocześnie czytać i słuchać. Postaraj się włączyć napisy w języku obcym.
  • Nie oglądaj wiadomości. To nie jest normalny język mówiony. Tylko się zdenerwujesz, że nic nie rozumiesz. Jeśli znajdziesz wiadomości przygotowane specjalnie z myślą o imigrantach albo osobach uczących się języka, to co innego.
  • Audiobooki i podcasty są świetne! Znajdź naprawdę interesujący temat i powodzenia!

Słuchanie jest zaniedbywane

W tym roku ponownie przekonałam się ile osób ma problemy ze słuchaniem ze zrozumieniem. Nawet na wysokim, a wręcz zaawansowanym poziomie znajomości języka umiejętność słuchania kuleje. Dlaczego?

Słuchasz tekstu, wydaje Ci się, że jest pełen nieznanych Ci słów, ale po spojrzeniu na transkrypcję ze zdumieniem stwierdzasz, że jednak wszystko rozumiesz? No co jest?!

Zastanów się teraz jak często widzisz tekst w obcym języku, a jak często tylko go słuchasz. Jest zdecydowana różnica, prawda?

Skoro już znaleźliśmy problem to spróbujmy go rozwiązać! Oczywiście na kilka sposobów 🙂

Słuchasz biernie czy aktywnie?

Czasem słuchasz biernie, czasem aktywnie. Wszystko jest równie ważne, bo mózg ciągle pracuje. Jaka jest różnica?

Gdy coś leci w tle, nie za bardzo się na tym skupiasz, ale znasz temat to słuchasz biernie. Tak jak radio podczas prowadzenia samochodu albo telewizor podczas prasowania. Coś leci, ale ja robię coś innego.

Słuchasz aktywnie, gdy skupiasz się na tekście. Przykładowo podczas oglądania filmu, filmików na Youtube albo nagrań z podręcznika. Całą energię skupiasz na tej jednej czynności.

Ważne jest słuchanie bierne i czynne. Już od samego początku poznawania języka, bo właśnie w ten sposób nauczyliśmy się polskiego. Poprzez wiele godzin osłuchiwania się z językiem wypowiedzieliśmy wreszcie pierwsze sylaby, na których dźwięk nasi rodzice oszaleli z radości.

A potem mieli dość naszego gadania 🙂 Słuchaj od samego początku nauki, żeby poprawić nie tylko umiejętność słuchania, ale też wymowę i znajomość słownictwa. Tyle zalet!

Słuchanie czytanek

Ale co? Jakie słuchanie czytanek? Przecież to bez sensu! Otóż nie…

Zamiast od razu czytać czytanki, najpierw ich posłuchaj. Bez patrzenia na tekst. Postaraj się zrozumieć jak najwięcej, skupić na słuchaniu jak najlepiej. Nawet jeśli to frustrujące i trudne, dasz radę!

Potem pora na drugie słuchanie, ale tym razem wraz z patrzeniem na tekst. Równocześnie czytaj i słuchaj, zwróć uwagę na wymowę nie tylko pojedynczych słów, ale całych zdań. Skup się na tym, jak to wszystko brzmi wspólnie.

Trzeci raz (wiem, już Ci się nie chce, ale to ostatni raz!) przeczytaj czytankę samodzielnie. Na głos. Wiem, że wstyd i nie chcesz, ale to naprawdę pomaga.

No dobra, ale gdzie to znaleźć?

Niektóre podręczniki mają wszystkie czytanki nagrane, a niektóre strony internetowe oferują wersję audio swoich artykułów (przeznaczoną dla niewidomych, ale przecież każdy może skorzystać). Na dodatek do nagrań z książki znajdziesz też transkrypcję (pewnie na końcu).

Słuchanie nagrań z niższego poziomu

W tym roku na zajęciach mam ucznia, który potrafi ze mną pogadać na poziomie co najmniej C1, czyta porównywalnie dobrze. Bez problemu ze słownictwem i gramatyką. No cud, miód i orzeszki, aż miło uczyć. A potem puściłam nagranie…

I zaczęły się schody! Wcale nie szalałam, puściłam nagranie z C1, dobra jakość, nie zauważyłam żadnych utrudnień. A uczeń zdziwiony, że co to za tekst, jak on żadnych słów z tego nie zna! No to puszczam ponownie, bo może się zamyślił, zdarza się.

A tu jednak nie. No to szybko lecę po transkrypcję, daję do przeczytania i zaznaczenia trudnych wyrazów, bo może jednak źle ten poziom oceniłam. I w tym momencie uczeń ponownie zdziwiony, że daję mu inny tekst wydrukowany niż ten co słyszał. Więc puszczam trzeci raz.

W tym momencie okazało się, że uczeń owszem, słowa zna, potrafi je powiedzieć, ale ni w ząb nie potrafi ich wychwycić ze słuchu. Po kilku testach okazało się, że teksty słuchane na poziomie B1 są łatwe, na poziomie B2 są trudne, a na C1 niemożliwe do zrozumienia. Ogromna różnica!

Jaka strategia do egzaminu?

Rozpoczęliśmy plan naprawczy i od tamtych zajęć każda nasza wspólna godzina to słuchanie i omawianie nagrań z poziomu B2. Z czasem liczba poprawnych odpowiedzi na pytania do tekstów wzrosła.

Skupialiśmy się na testach do FCE, bo mają urozmaicone zadania na słuchanie (zamknięte i otwarte). Najpierw uczeń słuchał tekstu dwukrotnie, potem sprawdzaliśmy odpowiedzi.

Po usłyszeniu poprawnych odpowiedzi uczeń słuchał tekstu jeszcze raz i starał się wychwycić fragment, w którym pojawiła się ta poprawna. Jeśli był z tym problem, to słuchaliśmy ponownie, z transkrypcją.

Tak, zajęło to strasznie dużo czasu, ale są efekty. Taka metoda bardzo dobrze sprawdza się w przygotowaniach do egzaminu.

Słuchanie a oglądanie seriali

Przejdźmy do przyjemniejszych sposobów ćwiczenia umiejętności słuchania. Często słyszę pytanie „Czy mogę oglądać film z napisami?„. Odpowiadam – tak!

Wszystko zależy od poziomu zaawansowania i tematyki filmu. Na samym początku nauki ciężko będzie cokolwiek zrozumieć bez polskich napisów, ale warto zacząć się przestawiać w okolicy poziomu B1 (matura podstawowa).

Z drugiej strony, jeśli oglądasz film o lekarzach, prawnikach albo mechanikach samochodowych i czasami nawet polskiego tłumaczenia nie do końca rozumiesz, bo to nie Twoja branża, to poczekałabym dłużej. Oglądanie ma być przede wszystkim przyjemnością, a nie udręką.

Zdecydowanie polecam oglądanie Netflixa z audio i napisami w języku obcym. Do zrozumienia, co się dzieje nie potrzebujesz rozumieć w 100% wszystkiego. Pomaga Ci w tym również obraz. A jeśli całkiem się zgubisz, to zmień na chwilę napisy na polskie, wróć te 10 sekund i obejrzyj scenę ponownie. Tylko nie zapomnij potem zmienić języka!

To samo dotyczy filmików na Youtube.

Słuchanie a wiadomości

Powiem krótko. Nie polecam słuchać wiadomości dopóki nie będziesz na zaawansowanym poziomie. Ale jak to?!

Zastanów się. Wiadomości to skrót najważniejszych wydarzeń, często polityka, zawiłe sformułowania, szybkie relacje. Mówią szybko, używają trudnego słownictwa, czasem skrótów, jest dużo odniesień do lokalnych instytucji. Bez znajomości realiów i kultury danego kraju często ciężko jest nadążyć.

Co innego wiadomości przygotowane specjalnie dla imigrantów albo uczących się języka, w prostszych słowach, wolniej. Takie jak najbardziej, już od poziomu A2 swobodnie powinno dać się coś zrozumieć.

Słuchanie a audiobooki

Osobiście bardzo lubię audiobooki. Naprawdę!

Jeśli masz problem z utrzymaniem skupienia na samym tekście czytanym albo słuchanym to możesz to połączyć. Równocześnie czytaj i słuchaj tekstu, a poćwiczysz obie te umiejętności i przy okazji wymowę. Same zalety.

Samo słuchanie audiobooków też jest niesamowicie pomocne, nawet jeśli nie rozumiesz wszystkiego. Wybierz tematykę na tyle interesującą, że nie zrazisz się początkowymi problemami. Jak już się wciągniesz, to ciężko przestać.

W ten sam sposób działają podcasty. Wybierz coś interesującego!

Twoja kolej!

W jaki sposób Ty ćwiczysz słuchanie? Czujesz różnicę pomiędzy zrozumieniem słowa pisanego, a mówionego? Masz jakieś ciekawe źródła nagrań? Podziel się w komentarzach!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *